Chełmska Spółdzielnia
Mieszkaniowa

 

Ponad 10 tysięcy złotych wydała w ostatnich tygodniach Administracja osiedla "Słowackiego -Kolejowa" na usuwanie wulgarnych napisów z elewacji bloków. Maziopy na ścianach to coraz większy problem dla całej Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, bo za pseudomalarskie wybryki płacą oczywiście mieszkańcy Spółdzielni.

Konsekwentnie prowadzone prace dociepleniowe w zasobach Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej powodują przede wszystkim oszczędności na kontach lokatorów, a i w mieszkaniach jest coraz cieplej.

Odnowione elewacje budynków wpłynęły także na estetykę i wygląd osiedli, zwłaszcza tych najstarszych: Słowackiego, Kolejowa i Śródmieście – gdzie szaro-bure budynki zamieniły się nie do poznania w ciągu ostatnich kilku lat. W latach 2008-2014 w zasobach CHSM docieplono 88 bloków. Na tym jednak nie koniec.

- W 2015 roku dociepliliśmy kolejnych 20 bloków na ul. Piotra Skargi, Piłsudskiego, Kolejowej, I AWP, Narutowicza, Połanieckiej, Wieniawskiego, Szymanowskiego, Wolności i Maczka – wylicza prezes CHSM Ewa Jaszczuk. - Docieplenia były priorytetem, kosztowały łącznie ponad 5 milionów złotych.

Podczas, gdy Spółdzielnia inwestuje setki tysięcy lokatorskich złotych, żeby na osiedlach było ładniej, a mieszkańcom żyło się wygodniej i oszczędniej, wandale robią wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Nie ma tygodnia, żeby administratorzy CHSM nie odnotowali kolejnego wulgarnego napisu na świeżo malowanej ścianie bloku. Najgorzej jest na osiedlu Słowackiego-Kolejowa. Wielkie, wulgarne napisy pojawiają się na  budynkach na ulicach Piotra Skargi, Wołyńskiej i al. Piłsudskiego. Ich usuwanie sporo kosztuje mieszkańców CHSM. - Tylko w ciągu ostatnich tygodni na tym osiedlu wydaliśmy ponad 10 tys. zł na zamalowywanie wulgaryzmów. - mówi prezes Ewa Jaszczuk. - To bardzo praco i kosztochłonne zajęcie, bo wymaga pokrycia maziopa 2-3 warstwami farby. Jednak najgorsze jest to, że w miejsce już zamalowanych napisów, niemal natychmiast pojawiają się nowe. A płacą za to wszyscy.

A przecież zamiast wydawać pieniądze na naprawianie szkód po niewybrednych wandalach, można je wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem, na najpilniejsze roboty. Zgodnie z wnioskami mieszkańców, administracja zaplanowała na 2016 rok montaż oświetlenia z czujnikiem ruchu przed klatkami schodowymi. Będzie to kosztować blisko 18 tys. zł. Gdyby nie wydawano funduszy na malarzy, można by tą sumę niemalże podwoić i zwiększyć zakres rzeczowy prac remontowych – chociażby pomalować więcej klatek schodowych czy wyremontować kilka balkonów więcej.

Maziopy na blokach to problem wszystkich osiedli Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie spotkać można wulgarne napisy, które nie tylko szpecą otoczenie, lecz wyjmują poważne sumy z kieszeni mieszkańców. Są to straty bezpowrotne. Dlatego CHSM na bieżąco dokumentuje i zgłasza policjantom przypadki wandalizmu.

Możemy temu zapobiec przerywając zmowę milczenia i informując na bieżąco Policję i Spółdzielnię o malaraskich wybrykach. Tylko współpraca mieszkańców, Policji, Straży Miejskiej i pracowników Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej przyniesie efekty i pomoże schwytać wandali, za wybryki których płacą wszyscy. Nie tak dawno zapadły wyroki w sprawie wandali z Golubia – Dobrzynia. "Dekoratorzy" miasta dostali nie tylko kary więzienia w zawieszeniu, ale sąd orzekł wobec nich także obowiązek naprawienia szkody w wysokości 35 tys. zł.